Czy kilkadziesiąt tysięcy uczestników festiwalu Open'er to faktycznie utrapienie dla mieszkańców Oksywia i Babich Dołów? Czy hałasują, śmiecą, wchodzą w szkodę działkowiczom? Zabierają miejsca parkingowe i zakłócają spokój? Czy Open'er jest uciążliwym sąsiadem?
Różnie z tym bywało na przestrzeni lat. W zeszłym roku festiwalowicze parkowali swe samochody pod domami na Oksywiu i brakowało miejsca dla mieszkańców. W tym roku, jak twierdzą mieszkańcy okolicznych osiedli, nie ma na co narzekać. Od czasu do czasu słychać, że komuś poniszczyli działkowy płot lub altanę, ale mieszkańcy Oksywia i Babich Dołów są zadowoleni z zachowania festiwalowiczów.
Sklepy zarabiają, osiedle tętni życiem, a z balkonu można posłuchać muzyki. Wśród bloków zaś widać specjalne służby porządkowe, które natychmiast sprzątają nieczystości, które pozostawiają niefrasobliwi festiwalowicze.





















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.